Artykuły

Społeczne - artykuły

 

  Szacunek a wartości.

 Wszystkim nam znane są wydarzenia związane ze śmiercią Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Także okoliczności tych wydarzeń mają bogatą treść. Pojawiąją się wypowiedzi najważniejszych osób w Państwie, urzędników, dostojników kościelnych, dziennikarzy, polityków, samorządowców i różnych mediów. Odbyły się apele przeciw przemocy i przeciw podziałom, marsze i manifestacje. Apele o szacunek i zachowanie ciszy w mediach społecznościowych zwłaszcza. Na pewno jako człowiek oraz urzędujący i wybrany demokratycznie Prezydent zasługuje na szacunek. Tragiczne okoliczności zabójstwa pozostawiają uczucie trwogi, żalu i niezgody na taki akt agresji.

Po tej postawionej kropce można by zakończyć temat, jednak refleksja dotyczy tu okoliczności narodowego spazmu, który ogarnął wiele srodowisk antyrządowych ugrywających na zabójstwie Prezydenta Gdańska swoje racje polityczne. Zabójca był niepoczytalny więc nie można mu przypisać konkretnych motywów politycznych, to jednak nie jest wystarczającym argumentem dla tej strony politycznej. A zatem mamy paradoks: z jednej strony krzyczą, że cisza, że to przez podziały i nienawiść, a z drugiej po cichu szczują ludzi przeciwko drugiej stronie. Aby to zilustrować nie starczyłoby mi tutaj miejsca na przykłady wpisów i wypowiedzi z ewidentnymi sugestaimi wydanego już wyroku. A więc taki paradoks, żeby nie użyć słowa zakłamanie. Jest to tak naprawdę praktyczny brak szacunku dla zmarłego i to okazany nie przez Jego politycznych przeciwników, ale przez Jego zwolenników. Okazuje się, że można mieć piękne hasła wyborcze, twarzowych liderów i sztukmistrzów słowa, lecz jesli zabraknie fundamentalnych wartości typu prawda, szacunek, patriotyzm, honor i inne, to prezentuje się rzenujące postawy. Muszę tu podkreslić, że ani ja, ani moi najbliższi nie są związani z żadną partią polityczną. Ta refleksja jest oparta na chłodnej ocenie faktów i niestety wychodzi na totalną niekorzyść owej strony politycznej. 

W ramach Fundacji Kierunek Rodzina promujemy tradycyjne wartości oparte na nurcie humanizmu i chrześcijaństwa. Przez te lata mogliśmy doświadczyć, jak bardzo byliśmy niewygodni dla euroentuzjastów, dla ludzi bez korzeni i kregosłupa moralnego z liberalno-lewicowej strony wśród samorządu, organizacji pozarządowych i innych środowisk. To jednak nie stawia nas po stronie prawicy politycznej a po stronie wartości, którymi kierujemy się w życiu. Wysokie standarty moralne i społeczne są jak najbardziej fudamentem demokracji a nie odwrotnie. Stąd nie mamy kompleksów i nie mamy się czego bać. W kontekście odejścia śp. Pawła Adamowicza oddajemy mu należny szacunek, lecz jesli chodzi o uznanie dla Jego wielu postaw w przestrzeni społecznej to nie godzimy się na hołdowanie Jego poglądom. Nie utożsamiamy się ze źle pojętą wolnością i pseudo równością, która miałaby zniszczyć w naszym kraju wartości rodzinne. Obce jest nam hasło "róbta co chceta", my nie tak wychowyjemy nasze dzieci i naszych poglądów nie będziemy ukrywać, lecz je propagować. Wielu ludzi w tym czasie, ale również dużo wcześniej dało się wmanewrować w kłamstwa takich polityków jak D.Tusk i jego koledzy. Wielu nawet się niezorientowało, że do władzy pszyszli ludzie z zupełnie nową jakością polityki opartej na służbie społecznej, a nie na bezwzględnym i bezdusznym zarabianiu pieniędzy. Odsunięci od władzy postawili na jedną kartę, na bezwzględną walkę opartą o szerzenie nienawiści szkalowaniu nawet własnego kraju za cenę dojścia do władzy. 

I tu jesteśmy u sedna refleksji. W Polsce póki co nie trzeba manifestować przeciwko przemocy, bo żyjemy w bezpiecznym kraju! Jedyną zauważalną agresją jest agresja polityków, a zatem żeby się jej pozbyć należy wyegzekwować inny poziom debaty publicznej, a niektórych działaczy ukarać przykładnie. Podział o którym się tak mocno przy okazji mówi także dotyczy kłamstwa i hamstwa w przestrzeni debaty politycznej. Tak wygląda w dużym skrócie prawda o naszej rzeczywistości w perspektywie szumu wokół śmierci Pana Adamowicza.

Tomasz Malkiewicz

 


 

 Polityka prorodzinna w Elblągu.

W tym artykule wyjaśniamy czym jest w zarysie polityka prorodzinna. Na początku jednak kilka słów o postawie Samorządu w tej kwesti. Załatwianie problemów społecznych przez Samorząd naszego miasta często kończy się sporządzaniem dużego dokumentu z którego później nic nie wynika, lub który zamiast służyć rozwiązywaniu problemów stanowi ograniczenie w działaniu. Pewnym paradoksem jest to, że świadomość urzędników o potrzebie tzw. działań miękkich jest tak mała, iż reagują wielkim zdziwieniem na sygnały w tej sprawie. 

Oto krótki zarys i charakterystyka realnej polityki prorodzinnej dalekiej od "administracyjnego betonu".

 

Obecne polityki publiczne koncentrują się na wsparciu rodziny w kryzysie, rodziny, które objęte są pomocą socjalna, interwencyjną (np. w wyniku przemocy, alkoholu itp.). Polityka rodzinna ograniczona jest do podstaw opartych na ustawach o pomocy społecznej oraz pieczy zastępczej. Są to już działania na rzecz rodzin, które przeżywają poważne trudności i wymagają wieloczynnikowych, spójnych działań. Z naszego doświadczenia pracy w Fundacji wynika, że brakuje wsparcia rodzin o charakterze profilaktycznym, które na wczesnych etapach pomaga rozwiązywać problemy, nie wymagające "interwencyjnego" działania instytucji publicznych. Są rodziny (a dokładnie rodzice) zainteresowane rozwojem swojej rodziny poprzez poprawę umiejętności komunikacji, budowanie dobrych relacji małżeńskich, wsparcie rozwoju dziecka adekwatnie do potrzeb, budowanie relacji ojca z dzieckiem,  umiejętności wychowawczych dla okresów dojrzewania, buntów itp. Takiego rodzaju wsparcie w formie bezpłatnej w Elblągu i okolicach nie jest dostępne, a i odpłatnych form jest bardzo mało i dotyczą pojedynczych aspektów. Również projekty współfinansowane ze środków europejskich obejmują wsparciem rodziny w kryzysie (nawet obowiązkowo przy rekrutacji współpracować powinny z Ośrodkami Pomocy Społecznej). Tymczasem, także i te ośrodki w rozmowach z przedstawicielami organizacji pozarządowych wskazują na potrzebę wsparcia rodzin o charakterze profilaktycznym i pro-rozwojowym.

Nie ma dostępnych danych na ten temat ponieważ żadna z instytucji nie diagnozuje, nie bada ile rodzin, które nie są objęte nadzorem lub pomocą społeczną przeżywa kryzys  (w tym kryzys małżeński, konflikty w rodzinie, które  bez wsparcia są zagrożeniem dla rodziny), i nawet jeśli nie doprowadza do jej rozpadu to bardzo mocno wpływają na poczucie bezpieczeństwa, umiejętności tworzenia rodziny i dobrych relacji wśród dzieci w tychże rodzinach. Profilaktyka jest najlepszym lekarstwem ponieważ chroni rodzinę przed poważnymi konsekwencjami kryzysów, pomaga ją minimalizować, dodatkowo zdecydowanie obniża koszty, które musimy płacić za wsparcie instytucji publicznych. Koszty zaniechania pomocy rodzinie, która chce, czuje potrzebę wsparcia powinny być poważnie brane pod uwagę ( i jest to wynik doświadczenia naszego, jak i wywiadów z innymi przedstawicielami organizacji pozarządowych, ośrodkiem pomocy społecznej, ale przede wszystkim rodzin, które do tej pory korzystały z naszego wsparcia). W tym miejscu nie przytoczymy Państwu danych statystycznych czy ankietowych, ani też dokumentów np. Strategie/Programy bowiem ten obszar nie podlega żadnym badaniom przez polityki publiczne (czy to na szczeblu lokalnym czy regionalnym). Diagnoza jest dla nas wiarygodna, bowiem wypływa bezpośrednio z naszej już kilkuletniej działalności Fundacji, z wywiadów/ rozmów z rodzinami, które korzystają z naszego wsparcia. Widzimy jak bardzo współczesnej rodzinie i społeczeństwu potrzebne są podstawowe wartości jak: więzi w rodzinie, szacunek, godność, wartość ról wynikających z funkcji rodzicielskich itd. Rodzice pytają o możliwości udziału w warsztatach, szkoleniach, które pomogą im zrozumieć i poradzić sobie nie tylko z sytuacjami trudnymi w rodzinie, u dziecka, ale także we wspieraniu w rozwoju, w przekazywaniu wartości i postaw. Posiadamy więc bieżący kontakt z potencjalną grupą rodziców, kobiet,  rodzin, które będą chciały barć udział w takich zajęciach gdyż są one odpowiedzą na ich potrzeby i oczekiwania.

 

Napotykając mur niezrozumienia widzimy, że sposób funkcjonowania Samorządu nie zawiera w sobie otwartej postawy szukania rozwiązań i nie bierze pod uwagę aktualnych wyzwań. Szablonowość funkcjonowania przypomina raczej postawy aspołeczne. Na zwrócenie uwagi zasługuje również praca placówek Mopsu, gdzie pracownicy często funkcjonują administracyjnie zamiast empatycznie co kłóci się z istotą tej pracy. Nasza ocena opiera się o opiniI ludzi korzystających z pomocy tych ośrodków a także o własne doświadczenie na tej płaszczyźnie. Uważamy, że nie musi tak być w Elblągu. Należy wypracować nowe wyższe standarty pracy społecznej, zmienić sposób podejścia urzędników w odpowiednich departamentach zaczynając od zmiany postawy mentalnej u włodarzy. Definicja dobrego gospadarza nie może się ograniczać do ekonomisty choć jest to istotna cecha. Na etacie funkcji społecznej potrzebna jest przede wszystkim empatia i rozumienie ludzkich problemów i potrzeb.

Diagnoza ta choć jest bardzo negatywna dla Samorządu to jednocześnie jest bardzo ważna dla mieszkańców Elbląga. Możemy sobie sami odpowiedzieć na pytanie co jest ważniejsze.

Tomasz Malkiewicz

( serdecznie dziękuję Pani Beacie Wachniewskiej-Mazurek ze Stowarzyszenia Inicjatyw Rodzinnych za wspólne wnioski, próby diagnozowania sytuacji i definiowanie polityki prorodzinnej dla Elbląga )